godz. 16.05,
boisko szkolne.
- Kurwa, ja już nie wytrzymuję...-ostro zaczęłam rozmowę z przyjaciółką.
- Klara, uspokój się i powiedz o co chodzi...-jej filozoficzne podejście do życia doprowadzało mnie do skrajnego wyczerpania.
- Po pierwsze: przestań udawać jakiegoś pieprzonego psychologa. Po drugie: nie-wytrzymam-dłużej-w-tym-domu!!!-kolejna uwaga z mojej strony nie podziała na Dominikę, co nie powiem, że mnie zdziwiło. Problemy, tzn. ciągłe kłótnie z tatą sprawiały, że stawałam się coraz bardziej zawzięta na cały świat, w tym na Dominikę.
- Słuchaj...-zaczęła.- Rozumiem, że twój tata trochę przesadza, ale znam też ciebie i wiem, że potrafisz nieźle dogryźć...
- Ale kto mnie tak wychowal?! No kto?!-wrzasnęłam tak głośno, że grający w piłkę Maciek (kolega z klasy) spojrzał się na nas wielkimi oczami. Pod wpływem emocji pokazał mu odpowiedni znak (każdy chyba wie o co chodzi) i wróciłam do rozmowy z przyjaciółką.
- Okeeey... To było dziwne... Pomijając jednak ten szczegół mam dla ciebie propozycję...-uśmiechnęła się złowieszczo. Patrząc na nią ciekawym wzrokiem dałam jej do zrozumienia jedno...wchodzę w to!
Pół godziny później,
pokój Dominiki.
(Wiadomo dlaczego nie mój...)
Trudno mi się do tego przyznać, ale pierwszy raz od remontu (który miał miejsce jakieś...hm...półtora roku temu?) przebywałam w pokoju Dominiki. Choć nie był w moim ulubionym kolorze, to naprawdę mi się poidobał.
- No więc tak... Zacznijmy od początku...-Domiika zdawała się być strasznie podekscytowana.
- Wysłów sie wreszcie!-krzyknęłam.
- Jedziemy razem do Anglii na finał Ligi Mistrzów!
- Pierdolisz?!-wyrwało mi się. Szybko zatkałam ręką usta dając Dominice do zrozumienia, że nie miałam tego na myśli.- Znaczy się: nie gadaj!
- No wiesz... Czy w sprawach Borussi mogłabym kłamać?!-rzuciłyśmy się sobie na szyje. Gdy emocje trochę opadły moja przyjaciółka znów napiętnowała atmosferę.- A teraz najlepsze...-specjalnie zaczęła przedłużać swoją wypowiedź.
- No mów!-nie wytrzymałam.- Co? Co jest najlepsze?!
- Mamy miejsca VIP!!!-jeżeli wcześniej sąsiedzi mogliby się skarżyć na hałas, to ciekawe co by teraz powiedzieli...-Aha, jeszcze jedno... Lepiej już dzisiaj się spakuj, bo jutro wylatujemy!- taaak! Nareszcie wolna od matmy! Skakałyśmy, piszczałyśmy, krzyczałyśmy... No ale taka okazja nie zdarza się za często...
godz. 21.30,
mój pokój.
"Okey, ciuchy są, kasa jest, dowód osobisty jest, laptop jest..."-myślałam czy aby czegoś nie zapomniałam. Z moim szczęściem było bardzo prawdopodobne...
- Co robisz?-z zamyślenia wyrwała mnie Magda-moja młodsza siostra.
- Nie twoja sprawa-warknęłam i zamknęlam jaej drzwi przed nosem.
- Dupek...-usłyszałam jak mówi sama do siebie, ale jakoś mnie to nie wzruszyło. Teraz miaam w głowie jedynie sobotni mecz no i oczywiście Reusa... Zastanawiałam się jak się czuje przed meczem, co teraz robi, o czym myśli... Jednym słowem - chciałam wiedzieć o nim wszystko. Drzwi znów się otworzyły, lecz tym razem stanęła w nich moja mama. Podała mi kubek ciepłej herbaty i usiadła na moim łóżku. Upijałam powoli łyk za łykiem, a mama lustrowała mnie wzrokiem.
- Jest w czymś problem?-spytałam najmilej jak umiałam.
- Nie, nie...-widzialam, że coś ją dręczy, ale nie wiedziała jak mi to powiedzieć.
- Mamo, o co chodzi? Przecież widzę, że coś cię dręczy...
- Klara... Pamiętaj, bądź ostrożna...
- Mamo, wiem... Nie musisz mi przypominać...-próbowałam ją uspokoić. Ale jednak mama to mama.
- Będziesz wracała w nocy, a jak ciebie znam to wiem, że wpadnicie z Dominiką do jakiegoś klubu. Chłopcy i mężczyźni tylko czekają na takie jak wy...-no nie no, to było już lekkie przegięcie.
- Wow, wow, wow... Mamo... Przystopuj trochę... Rozumiem, że się martwisz, ale ja i Dominika jesteśmy już dorosłe i wiemy jak o siebie zadbać...-wow, nie wiedziałam, że umiem tak gadać!
- Wiem córeczko...-po jej policzku popłynęła łza-wiem i to mnie przeraża...-mama wstała i poszła na dół, a ja zostałam sama. Nawet nie wiem kiedy usnęłam, na dodatek w ubraniach. To był naprawdę zakręcony dzień...
No i jest już pierwszy rozdział! Mam nadzieję, że się podoba i zachęca do dalszego czytania. Niedługa pojawi się kolejny rozdział oraz kilka gadżetów i ankiet. Miłego weekendu!
~Reusowa~
I'm gonna kill you! Dlaczego nie potrafię pisać jak ty?! Filologia angielska to nie kirunek dla ciebie - masz ( w przyszłości ) iść na humanistykę!
OdpowiedzUsuńA co do opowiadania ... AAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAA!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! - tylko tyle mogę powiedzieć xD