sobota, 8 czerwca 2013

Rozdział 1

Czwartek, 23 maja,
godz. 16.05,
boisko szkolne.

- Kurwa, ja już nie wytrzymuję...-ostro zaczęłam rozmowę z przyjaciółką.
- Klara, uspokój się i powiedz o co chodzi...-jej filozoficzne podejście do życia doprowadzało mnie do skrajnego wyczerpania.
- Po pierwsze: przestań udawać jakiegoś pieprzonego psychologa. Po drugie: nie-wytrzymam-dłużej-w-tym-domu!!!-kolejna uwaga z mojej strony nie podziała na Dominikę, co nie powiem, że mnie zdziwiło. Problemy, tzn. ciągłe kłótnie z tatą sprawiały, że stawałam się coraz bardziej zawzięta na cały świat, w tym na Dominikę.
- Słuchaj...-zaczęła.- Rozumiem, że twój tata trochę przesadza, ale znam też ciebie i wiem, że potrafisz nieźle dogryźć...
- Ale kto mnie tak wychowal?! No kto?!-wrzasnęłam tak głośno, że grający w piłkę Maciek (kolega z klasy) spojrzał się na nas wielkimi oczami. Pod wpływem emocji pokazał mu odpowiedni znak (każdy chyba wie o co chodzi) i wróciłam do rozmowy z przyjaciółką.
- Okeeey... To było dziwne... Pomijając jednak ten szczegół mam dla ciebie propozycję...-uśmiechnęła się złowieszczo. Patrząc na nią ciekawym wzrokiem dałam jej do zrozumienia jedno...wchodzę w to!

Pół godziny później,
pokój Dominiki.
(Wiadomo dlaczego nie mój...)

Trudno mi się do tego przyznać, ale pierwszy raz od remontu (który miał miejsce jakieś...hm...półtora roku temu?) przebywałam w pokoju Dominiki. Choć nie był w moim ulubionym kolorze, to naprawdę mi się poidobał.
  
- No więc tak... Zacznijmy od początku...-Domiika zdawała się być strasznie podekscytowana.
- Wysłów sie wreszcie!-krzyknęłam.
- Jedziemy razem do Anglii na finał Ligi Mistrzów! 
- Pierdolisz?!-wyrwało mi się. Szybko zatkałam ręką usta dając Dominice do zrozumienia, że nie miałam tego na myśli.- Znaczy się: nie gadaj!
- No wiesz... Czy w sprawach Borussi mogłabym kłamać?!-rzuciłyśmy się sobie na szyje. Gdy emocje trochę opadły moja przyjaciółka znów napiętnowała atmosferę.- A teraz najlepsze...-specjalnie zaczęła przedłużać swoją wypowiedź.
- No mów!-nie wytrzymałam.- Co? Co jest najlepsze?!
- Mamy miejsca VIP!!!-jeżeli wcześniej sąsiedzi mogliby się skarżyć na hałas, to ciekawe co by teraz powiedzieli...-Aha, jeszcze jedno... Lepiej już dzisiaj się spakuj, bo jutro wylatujemy!- taaak! Nareszcie wolna od matmy! Skakałyśmy, piszczałyśmy, krzyczałyśmy... No ale taka okazja  nie zdarza się za często...

Ten sam dzień,
godz. 21.30,
mój pokój.

"Okey, ciuchy są, kasa jest, dowód osobisty jest, laptop jest..."-myślałam czy aby czegoś nie zapomniałam. Z moim szczęściem było bardzo prawdopodobne...
- Co robisz?-z zamyślenia wyrwała mnie Magda-moja młodsza siostra.
- Nie twoja sprawa-warknęłam i zamknęlam jaej drzwi przed nosem.
- Dupek...-usłyszałam jak mówi sama do siebie, ale jakoś mnie to nie wzruszyło. Teraz miaam w głowie jedynie sobotni mecz no i oczywiście Reusa... Zastanawiałam się jak się czuje przed meczem, co teraz robi, o czym myśli... Jednym słowem - chciałam wiedzieć o nim wszystko. Drzwi znów się otworzyły, lecz tym razem stanęła w nich moja mama. Podała mi kubek ciepłej herbaty i usiadła na moim łóżku. Upijałam powoli łyk za łykiem, a mama lustrowała mnie wzrokiem.
- Jest w czymś problem?-spytałam najmilej jak umiałam. 
- Nie, nie...-widzialam, że coś ją dręczy, ale nie wiedziała jak mi to powiedzieć.
- Mamo, o co chodzi? Przecież widzę, że coś cię dręczy...
- Klara... Pamiętaj, bądź ostrożna...
- Mamo, wiem... Nie musisz mi przypominać...-próbowałam ją uspokoić. Ale jednak mama to mama.
- Będziesz wracała w nocy, a jak ciebie znam to wiem, że wpadnicie z Dominiką do jakiegoś klubu. Chłopcy i mężczyźni tylko czekają na takie jak wy...-no nie no, to było już lekkie przegięcie.
- Wow, wow, wow... Mamo... Przystopuj trochę... Rozumiem, że się martwisz, ale ja i Dominika jesteśmy już dorosłe i wiemy jak o siebie zadbać...-wow, nie wiedziałam, że umiem tak gadać!
- Wiem córeczko...-po jej policzku popłynęła łza-wiem i to mnie przeraża...-mama wstała i poszła na dół, a ja zostałam sama. Nawet nie wiem kiedy usnęłam, na dodatek w ubraniach. To był naprawdę zakręcony dzień...
                                                                                            

No i jest już pierwszy rozdział! Mam nadzieję, że się podoba i zachęca do dalszego czytania. Niedługa pojawi się kolejny rozdział oraz kilka gadżetów i ankiet. Miłego  weekendu!
~Reusowa~

1 komentarz:

  1. I'm gonna kill you! Dlaczego nie potrafię pisać jak ty?! Filologia angielska to nie kirunek dla ciebie - masz ( w przyszłości ) iść na humanistykę!
    A co do opowiadania ... AAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAA!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! - tylko tyle mogę powiedzieć xD

    OdpowiedzUsuń